Kazimierz Dolny kojarzy się przede wszystkim z renesansowymi kamienicami, rynkiem i lessowymi wąwozami, ale ta sama ziemia, która ukształtowała charakter miasteczka, od wieków sprzyja także uprawie winorośli. Okolice Kazimierza leżą w sercu Małopolskiego Przełomu Wisły — wąskiego, malowniczego odcinka doliny rzeki, gdzie strome zbocza, wapienne podłoże i specyficzny mikroklimat tworzą warunki rzadko spotykane w tej części Polski. To tłumaczy, dlaczego tradycja winiarska jest tu tak stara i dlaczego po latach przerwy region znów wraca do uprawy winorośli.
Ziemia, która sprzyja winorośli
O wyjątkowości tego obszaru decyduje geologia. Podłoże tworzą tu osadowe skały sprzed milionów lat — wapienie, margle i kreda — przykryte później polodowcowymi pokrywami lessu. Less, miękka skała osadowa, przez tysiące lat był żłobiony przez wodę, dając początek największemu w Europie skupisku wąwozów lessowych, chronionemu w granicach Kazimierskiego Parku Krajobrazowego. Dla winorośli kluczowe są jednak nie tylko gleby, lecz także ukształtowanie terenu: strome, wystawione na południe zbocza doliny Wisły dobrze nagrzewają się w słońcu, a bliskość rzeki łagodzi wahania temperatury. Dzięki temu winogrona dojrzewają tu szybciej niż na otaczających wyżynach.

Wielowiekowa tradycja
Historia uprawy winorośli nad środkową Wisłą sięga średniowiecza. Pierwszymi winiarzami byli zakonnicy — wino było potrzebne przede wszystkim do celów liturgicznych, a jego produkcją zajmowały się gospodarstwa przyklasztorne i dworskie. Z czasem prawo do wytwarzania i sprzedaży wina otrzymywali także mieszczanie, co potwierdzają zachowane dokumenty lokacyjne miast Lubelszczyzny. Przez kolejne stulecia uprawa przeżywała wzloty i upadki — ochłodzenie klimatu u progu epoki nowożytnej, rachunek ekonomiczny i realia gospodarki minionego wieku stopniowo wygaszały dawne winnice. Ślady tej przeszłości można jednak odnaleźć do dziś, choćby na skarpach pobliskiego Janowca, gdzie zachowały się relikty tarasów i piwniczek.
Bochotnica — zamek Esterki i dolina bystrej
Kilka kilometrów od Kazimierza, nad rzeką Bystrą, leży Bochotnica — wieś znana przede wszystkim z ruin gotyckiego zamku, zwanego potocznie zamkiem Esterki. Warownia powstała w XIV wieku na lessowym cyplu wznoszącym się około 70 metrów ponad doliną Bystrej i wiąże się z legendą o miłości króla Kazimierza Wielkiego do Esterki — historią barwną, choć niepotwierdzoną w źródłach. Samo położenie wsi dobrze pokazuje specyfikę regionu: spod ruin rozciąga się widok na zwężającą się dolinę Wisły, której przeciwległy brzeg odsłania biel stromych, wapiennych ścian, a brzeg prawy, lessowy, poprzecinany jest jarami i wąwozami. Te same cechy — wapień, less i nasłonecznione stoki — które ukształtowały krajobraz Bochotnicy, sprzyjają również uprawie winorośli, dlatego określenie wino z Bochotnicy wpisuje się dziś w szerszy obraz odradzającego się winiarstwa nad środkową Wisłą. Wieś ma zresztą miejsce także w literaturze — najprawdopodobniej tu Bolesław Prus umieścił akcję noweli „Antek”.

Współczesne odrodzenie
Powrót winiarstwa w okolice Kazimierza to zjawisko ostatnich dwóch dekad. W 2008 roku miejscowi winiarze powołali stowarzyszenie zrzeszające gospodarstwa regionu i przyjęli dokument porządkujący zasady uprawy oraz produkcji. Dziś w rejonie nadwiślańskim funkcjonuje około czterdziestu przeważnie niewielkich winnic, często o powierzchni poniżej hektara, rozproszonych po obu stronach rzeki. Region jest stosunkowo spójny pod względem siedliskowym, a uprawiane tu odmiany dobierane są przede wszystkim pod kątem odporności na choroby grzybowe i tolerancji chłodniejszego klimatu. Winiarstwo splata się tu z turystyką: szlaki winiarskie, święta wina i enoturystyka stały się częścią lokalnej oferty kulturalnej i krajoznawczej, obok wąwozów lessowych, zabytków i tras pieszych.
Okolice Kazimierza Dolnego są więc przykładem regionu, w którym współczesne winiarstwo nie powstało w próżni, lecz wyrasta z wielowiekowej tradycji i z wyjątkowych warunków naturalnych. Dla osób zainteresowanych historią, geologią i krajobrazem dolina środkowej Wisły pozostaje jednym z najciekawszych winiarsko miejsc na mapie Polski — niezależnie od tego, czy patrzy się na nią od strony zabytków, przyrody, czy dawnych i nowych winnic.